Emolienty, humektanty i proteiny – co musisz wiedzieć?

utworzone przez | gru 11, 2025 | Pielęgnacja włosów | 0 komentarzy

Emolienty, humektanty i proteiny we włosach – proste wyjaśnienie dla początkujących

Zapewne nieraz słyszałaś o równowadze PEH, a być może nawet próbowałaś zgłębić ten temat, tylko po to, by poczuć się jeszcze bardziej zagubioną. Spokojnie, nie jesteś sama! Świat włosomaniactwa potrafi przytłoczyć mnogością terminów, ale dziś rozłożymy go na czynniki pierwsze. Jeśli chcesz w końcu zrozumieć, czym są emolienty, humektanty i proteiny we włosach – proste wyjaśnienie dla początkujących czeka właśnie na Ciebie. Przygotuj się na podróż, która raz na zawsze rozjaśni Ci to, czego Twoje włosy naprawdę potrzebują.

Czym tak naprawdę jest równowaga PEH?

Równowaga PEH to nic innego jak odpowiedni balans pomiędzy proteinami (P), emolientami (E) i humektantami (H) w codziennej pielęgnacji Twoich włosów. Wyobraź sobie to jako trzy filary podtrzymujące dach – jeśli jeden jest za słaby lub za mocny, cała konstrukcja może się zachwiać. W przypadku włosów brak równowagi objawi się suchością, łamliwością, obciążeniem czy puszeniem. Kluczem jest obserwacja i dostosowywanie proporcji tych składników do indywidualnych potrzeb Twoich włosów. To tak jak z gotowaniem – czasem trzeba więcej soli, czasem mniej, by danie smakowało idealnie.

Proteiny: Budulec siły i sprężystości

Proteiny to inaczej białka. Są naturalnym budulcem Twoich włosów – wyobraź sobie je jako maleńkie cegiełki, z których zbudowana jest struktura włosa. Ich głównym zadaniem jest uzupełnianie ubytków, odbudowa zniszczonej struktury oraz dodawanie włosom objętości, sprężystości i zdrowego blasku. To dzięki nim włosy są mocne i odporne na uszkodzenia.

Jak rozpoznać, że Twoje włosy potrzebują protein?

Jeśli Twoje włosy są wiotkie, bez życia, trudne do ułożenia i brakuje im energii, to znak, że prawdopodobnie wołają o proteiny. Przydadzą się szczególnie włosom zmęczonym, zniszczonym, a także po zabiegach fryzjerskich – takich jak farbowanie, rozjaśnianie czy stylizacja z użyciem wysokiej temperatury. Proteiny sprawią, że włosy staną się bardziej elastyczne i sprężyste. Gdy spróbujesz zerwać włos będący w równowadze proteinowo-humektantowo-emolientowej, urwie się elastycznie w miejscu przykładania siły. To zdrowy objaw!

Uważaj na „przeproteinowanie” – czyli zbyt dużo protein!

Pamiętaj jednak, że co za dużo, to niezdrowo. Nadmiar protein, czyli „przeproteinowanie” włosów, objawi się tym, że staną się one matowe, szorstkie w dotyku, sianowate, a nawet mogą się plątać i elektryzować. Ich końce mogą zacząć się wykruszać. W takim wypadku ratunkiem są mocno oczyszczające szampony oraz kosmetyki zawierające humektanty, które pomogą zrównoważyć nadmiar białek.

Rodzaje protein i czas ich działania

Proteiny dzielimy na mało- i wielocząsteczkowe. Do tych pierwszych zaliczamy na przykład cysteinę, argininę czy taurynę – są idealne dla włosów nisko i średnioporowatych. Proteiny wielocząsteczkowe, takie jak jedwab, kolagen, keratyna czy proteiny mleczne, owsiane, pszeniczne lub ryżowe, działają głównie na powierzchni włosa, tworząc film, który wygładza i zapobiega odparowywaniu wilgoci. Wiele z nich potrzebuje około 20–40 minut, aby w pełni zadziałać – taka jest ich natura. Nie oznacza to jednak, że szampony proteinowe są bez sensu! Wręcz przeciwnie, często potrafią ładnie usztywnić i odbić włosy od nasady, dając natychmiastowy efekt.

Humektanty: Magia nawilżenia (ale z umiarem!)

Humektanty to substancje, które mają supermoc – potrafią przyciągać i wiązać wodę, zarówno z otoczenia, jak i z wnętrza włosa. Ich zadaniem jest intensywne nawilżenie. Dzięki nim Twoje włosy stają się miękkie, sprężyste i elastyczne. Są niezbędne dla włosów suchych, odwodnionych i matowych.

POLECANE  Jak Ograniczyć Zniszczenia Włosów Przy Stylizacji Termicznej

Jak rozpoznać, że Twoje włosy potrzebują humektantów?

Jeśli Twoje włosy są suche, szorstkie, kruszą się i łamią, to prawdopodobnie brakuje im nawilżenia, a więc i humektantów. To one sprawiają, że pasma stają się gładkie i przyjemne w dotyku.

Kiedy humektanty mogą zaskoczyć – efekt „ciągnącej się gumy”

Tutaj dochodzimy do słynnego efektem „ciągnącej się gumy”, o którym często wspominają włosomaniaczki. Jeśli włos ma za dużo wody, nie trzyma swojej struktury. Mokre włosy zaraz po umyciu są dłuższe niż po wyschnięciu – pod wpływem wody się naciągają. Kiedy włos jest przenawilżony, nie urwie się elastycznie, ale najpierw będzie ciągnął się jak guma, a dopiero później się urwie. To właśnie zbyt duża ilość humektantów może prowadzić do przenawilżenia, przez co włosy stają się oklapnięte, plączą się i są podatne na uszkodzenia.

Pogoda ma znaczenie!

Co ciekawe, humektanty są bardzo wrażliwe na warunki atmosferyczne. Przy bardzo dużej wilgotności powietrza (np. w deszczowy dzień) mogą zbyt mocno absorbować wodę z otoczenia, powodując niekontrolowane puszenie się włosów. Z kolei przy bardzo niskiej wilgotności (np. zimą, w suchym, ogrzewanym pomieszczeniu) mogą zacząć wyciągać wodę z wnętrza włosa na zewnątrz, paradoksalnie prowadząc do jego wysuszenia i szorstkości. Dlatego tak ważne jest, aby humektanty zawsze zamykać emolientami.

Gdzie szukać humektantów?

Do najpopularniejszych humektantów należą: aloes, gliceryna, miód, d-panthenol (prowitamina B5), kwas hialuronowy, mocznik czy niacynamid. Ferment mleczny, o który pytała jedna z naszych czytelniczek, również jest humektantem.

Emolienty: Tarcza ochronna Twoich włosów

Emolienty to Twoi najlepsi ochroniarze. Tworzą na powierzchni włosa delikatny film, który wzmacnia naturalną powłokę lipidową. Ich najważniejszą rolą jest zatrzymywanie wewnątrz włosa wilgoci (dostarczonej przez humektanty) oraz protein, zapobiegając ich odparowywaniu i wypłukiwaniu. Dzięki emolientom włosy stają się miękkie, gładkie, elastyczne, optymalnie dociążone i pełne zdrowego blasku. Są mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne i działanie szkodliwych czynników zewnętrznych.

Jak rozpoznać, że Twoje włosy potrzebują emolientów?

Jeżeli Twoje włosy nadmiernie się puszą, są szorstkie, trudne do opanowania i elektryzują się, zwłaszcza w suche dni, to znak, że potrzebują solidnej dawki emolientów. Sprawdzą się również do zabezpieczania końcówek, szczególnie tych zniszczonych i z tendencją do rozdwajania się.

Nadmiar emolientów – gdy włosy są zbyt dociążone

Emolienty, choć cudowne, również mogą szkodzić w nadmiarze. Zbyt dużo emolientów objawi się włosami przetłuszczonymi, obciążonymi, przyklapniętymi i pozbawionymi objętości. Pamiętaj, że nawet oleje, które nakładasz codziennie, mogą doprowadzić do tego efektu, jeśli nie są odpowiednio dobrane lub stosowane w zbyt dużej ilości.

Gdzie szukać emolientów?

Do emolientów zaliczamy przede wszystkim różnego rodzaju oleje roślinne (np. arganowy, kokosowy, jojoba, lniany, z pestek winogron, oliwa), masła (np. shea, kakaowe), woski (np. pszczeli), a także silikony (np. dimethicone) i parafinę. Zioła same w sobie zazwyczaj nie są emolientami, chyba że są to tłoczone z nich oleje.

Jak dobrać PEH do porowatości Twoich włosów?

Zrozumienie, czego potrzebują Twoje włosy, jest kluczowe. Porowatość, czyli stopień rozchylenia łusek włosowych, to podstawa.

Włosy niskoporowate i równowaga PEH

Włosy niskoporowate mają ściśle zamknięte łuski, przez co są gładkie, lśniące i trudniej wchłaniają produkty.

  • Proteiny: Używaj ich z umiarem. Włosy niskoporowate nie potrzebują ich zbyt często.
  • Emolienty: Postaw na lekkie oleje, takie jak kokosowy czy babassu. Cięższe mogą je obciążyć.
  • Humektanty: Umiarkowane ich stosowanie jest korzystne dla nawilżenia, ale zawsze zabezpieczaj je emolientami.

Włosy średnioporowate i równowaga PEH

Włosy średnioporowate mają umiarkowanie otwarte łuski. To najczęstszy typ włosów, który z łatwością wchłania składniki, ale też łatwo je traci.

  • Proteiny: W umiarkowanych ilościach są korzystne, zwłaszcza jeśli włosy są nieco uszkodzone.
  • Emolienty: Uwielbiają je! Emolienty dobrze dociążają i wygładzają ten typ włosów.
  • Humektanty: Umiejętne stosowanie pomoże w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia. Tutaj kluczowa jest równowaga.

Włosy wysokoporowate i równowaga PEH

Włosy wysokoporowate mają najbardziej otwarte łuski, przez co łatwo wchłaniają wilgoć, ale równie łatwo ją tracą. Są podatne na puszenie, suchość i zniszczenia.

  • Proteiny: Mogą potrzebować ich więcej, aby wzmocnić i wypełnić ubytki. Działają jak „plaster na rany”.
  • Emolienty: Są tu absolutnie kluczowe! Pomagają wzmocnić i zabezpieczyć uszkodzoną strukturę włosa, tworząc na niej ochronną warstwę. Postaw na cięższe oleje, takie jak olej lniany czy masło shea.
  • Humektanty: Używaj ich z rozwagą i zawsze w połączeniu z emolientami, aby uniknąć spuszenia i wysuszenia. Jeśli masz wysokoporowate, niesforne baby hair, które kręcą się i puszą, to właśnie odpowiednio dobrane emolienty i proteiny mogą zdziałać cuda.
POLECANE  Jak stworzyć prostą rutynę pielęgnacji włosów dla zapracowanych

Twoje włosy mówią Ci, czego potrzebują – naucz się ich słuchać!

Pamiętaj, że producenci kosmetyków często określają produkty mianem „do włosów farbowanych”, „suchych” czy „przetłuszczających się” głównie po to, by dotrzeć do konkretnej grupy klientów. W praktyce liczy się skład i to, jak Twoje włosy na niego reagują. Podobnie jest z podziałem na szampony „damskie” i „męskie” – często różnica tkwi jedynie w zapachu i opakowaniu, a składniki są te same. Włosy nie wypadną Ci od użycia szamponu dla innej płci!

Jeśli Twoje włosy są strączkujące, przetłuszczone i oklapnięte, a jednocześnie sztywne, suche, elektryzujące się na końcach i puszące na górze – to jest klasyczny sygnał, że masz problem z równowagą PEH i być może nadmiarem każdej z substancji. Zbyt częste olejowanie, nawet codziennie, może też obciążać włosy, zamiast im pomagać. Może problemem jest źle dobrany olej? U niektórych osób niewłaściwy olej potrafi sprawić, że włosy wyglądają jak rozpacz.

Nie zapominaj też o diecie! Niezależnie od kosmetyków, to, co jesz, ma ogromny wpływ na kondycję Twoich włosów. Warto wzbogacić jadłospis o produkty bogate w witaminy i minerały. Nie musisz od razu zmieniać całej diety, ale spróbuj świadomie włączyć więcej warzyw i owoców – zwłaszcza tych bogatych w biotynę i cynk, które wspierają wzrost włosów. A co do pokrzywy, to faktycznie, bywa, że może wypłukiwać niektóre składniki z organizmu, dlatego zawsze warto stosować ją z umiarem i w zależności od potrzeb.

Czasem mniej znaczy więcej. Jeśli próbujesz już wszystkiego – codziennego olejowania, wcierania, masek, delikatnych szamponów, a włosy nadal są suche, puchate i bez życia – spróbuj pielęgnacji minimum. Wybierz 2 szampony na zmianę i 2 maski, które będziesz nakładać raz na dłużej (jako maskę), a raz krócej (jako odżywkę). Im mniej produktów naraz, tym łatwiej będzie Ci zauważyć, co działa, a co szkodzi. Dopiero wtedy możesz stopniowo coś zmieniać i dokładać.

Czy trzeba stosować wszystko naraz? Praktyczne wskazówki.

Nie musisz aplikować protein, humektantów i emolientów podczas każdego mycia czy w jednym produkcie! Chociaż na rynku znajdziesz kosmetyki, które łączą w sobie cechy dwóch, a nawet trzech grup, w praktyce wygląda to zazwyczaj tak, że Twoje włosy nie potrzebują za każdym razem tych samych proporcji.

Możesz stosować je naprzemiennie:

  • Proteiny: raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie, w zależności od potrzeb.
  • Humektanty: raz na tydzień lub raz na trzy tygodnie, pamiętając o zabezpieczeniu ich emolientami.
  • Emolienty: często mogą być stosowane co mycie, zwłaszcza na zniszczonych włosach.

Personalizacja produktów – „stuninguj” swoją pielęgnację!

Jeśli kupiłaś maskę proteinową, ale czujesz, że Twoje włosy potrzebują również nawilżenia i ochrony, możesz ją „stuningować”. Dodaj do niej kilka kropel oleju (emolientu) i trochę gliceryny lub soku z aloesu (humektantu). W ten sposób stworzysz zrównoważony produkt, idealnie dopasowany do aktualnych potrzeb Twoich włosów. Możesz też do humektantowej maski dodać żółtko jaja (bogate w proteiny) albo odrobinę cysteiny.

Nie ma jednego „dobrego” sposobu. Musisz obserwować swoje włosy i eksperymentować metodą prób i błędów. To prawdziwe włosomaniactwo! Pamiętaj też, że włosy kręcone mogą nie lubić nadmiaru protein, a włosy wysokoporowate wymagają ostrożności z humektantami.

Wnioski i Twoja droga do świadomej pielęgnacji.

Włosomaniactwo to podróż, nie sprint. Zrozumienie, czym są emolienty, humektanty i proteiny, oraz nauczenie się słuchania swoich włosów, to klucz do osiągnięcia spektakularnych efektów. Nie zniechęcaj się, jeśli od razu nie zobaczysz cudów. Cierpliwość, konsekwencja i odpowiednie dobieranie składników sprawią, że Twoje włosy w końcu odwdzięczą Ci się zdrowiem i blaskiem. Masz już solidne podstawy – teraz czas na praktykę i eksperymenty! Życzę Ci owocnej pielęgnacji i samych pięknych dni dla Twoich włosów!

Odwiedź nasz profil na Facebooku!

Młoda kobieta z długimi, falującymi włosami, uśmiechająca się z zamkniętymi oczami, w pomarańczowej marynarce na tle w odcieniu czerwieni.